Newsy


O Pepcoku
 » Biografia
 » Szkolenie
 » Cyfronotes



Linki
Wstąpienie do Akademii.
Moje szkolenie zaczęło się kiedy miałem 17 lat.
Końcem marca wstąpiłem w progi nieznanego mi wcześniej budynku - Akademii Jedi na Ossus. Przyjęto mnie ciepło i serdecznie. Złożyłem oficjalny wniosek, w którym wyraziłem chęć wstąpienia w szeregi Jedi. Został on pomyślnie przyjęty. Przez kilka dni zwiedzałem budynek Akademii i poznawałem szkolących się tam ludzi. Pewnego dnia wezwano nas do wielkiej sali, gdzie schodzili się wszyscy na (jak się później dowiedziałem) cotygodniową Radę Jedi.
Zostałem zaproszony do prywatnej sali Rady. Była ona w kształcie okręgu. Wokół zasiadali Rycerze i Mistrzowie. Kilka miejsc było pustych. Zadano mi kilka pytań po czym poproszono mnie o opuszczenie sali.
Jednym z ogłoszeń tego dnia była wiadomość o przyjęciu nowego członka w szeregi  Zakonu Jedi Akademii na Ossus - Pepcoka z Korelii


Awans na Młodego Jedi
Minął już prawie miesiąc od czasu, kiedy pierwszy raz przeszedłem przez próg Akademii. Od tego czasu poznałem już bliżej wielu członków. Muładip sprawdził moje umiejętności posługiwania się mieczem (a raczej ich brak). Pokazano mi również bibliotekę Akademii, na którą szczerze mówiąc patrzyłem z zachwytem i podziwem. Co chwilę wpływały do niej nowe dane.
Wraz ze mną do na Ossus w tym czasie przybyło kilka osób.
Końcem miesiąca Rada ogłosiła wiadomości: okazało się, że zdałem pierwszą próbę i zostałem mianowany młodym Jedi.


Pierwsze prace, pierwsze obowiązki
Młody Jedi jest chyba jednym statusem, który można osiągnąć za "nicnierobienie". Im wyżej zaszedłeś, tym większe masz obowiązki. Żeby nie zostać wydalonym musiałem coś zrobić. Postanowiłem spróbować swoich sił w większej pracy. W Akademii pojawił się pewien pomysł. W naszych archiwach znajdowały się nieprzetłumaczone zwoje opisująca dawne dzieje Sithów (a właściwie początki Wielkiej Wojny Sith), czyli praktycznie początek wszystkiego.
Podjąłem się zadania przetłumaczenia kilku dzieł.
Niestety pomysł okazał się wielką klapą. Mało kto czytał, a jeszcze mniej członków dyskutowała na ten temat.
Przynajmniej miałem już swoją pierwszą pracę za sobą. Ta pierwsza praca okazała się początkiem całkiem niezłej działalności. Mianowicie zacząłem pisać zaginione biografie Jedi. Praca ta mi szła bardzo dobrze. W ciągu miesiąca oddawałem po 2-3 prace.
Na razie nie brałem udziału w większych akcjach jak konkursy itd. Po prostu nie byłem jeszcze na nie gotowy.
Coraz więcej ludzi zaczęło przewijać się przez naszą Akademię i wiele osób wcześniej czy później zostało usuniętych, bądź odeszli sami.